10 gier, które wpłynęły na moje RPGie
i cztery bonusowe
Jakiś czas temu Arek Mielczarek (autor „Aphalona”) zaprosił mnie to typowej facebookowej zabawy „wymień 10”. Przy jej okazji przez moją głową przetoczyło się milion myśli i bardzo wiele bardzo trudnych wyborów. Jak można wybrać tylko 10 spośród tak bardzo wielu gier, które prowadziłem i które nauczyły mnie RPG i pozwoliły mi stać się mistrzem gry, którym obecnie jestem. Jak wiele gier spoza tej listy przyniosło mi cudowne sesje, piękne kampanie, czy bohaterów istniejących gdzieś tam w głębi duszy, nie sposób ocenić.
Nie wiem jak duże będzie zainteresowanie, ale przed wami:
10 gier, które najmocniej wpłynęły na moje RPG!
Gasnące Słońca
Najważniejsza chyba dla mnie gra. Mój klejnot w koronie, którego nie prowadziłem od lat. Setki sesji i pewnie tysiące godzin grania. Niesamowity świat, który mimo takiej sobie mechaniki, stał się moim drugim domem na lata.
Aphalon
Ten polski fantaziak został ze mną ponad 20 lat. Prowadząc go, nauczyłem się jak robić storyarki, jak decyzje graczy mogą zmieniać większy kształt świata. A także tego, że napisanie całkiem nowej mechaniki może poprawić grę.
Cyberpunk 2020
Pierwsza gra RPG, w jaką zagrałem. Zaczęliśmy od dziwacznej (ale cyberpunkowej) kserówki z kalkomaniami X-menów na okładkach, ale szybko CP2020 wylądowało u nas na stole. Mam wrażenie, że to dzięki niej pokochałem wszystkie futurki i szaleje za nimi o wiele bardziej niż za jakimikolwiek fantaziakami.
Buffy the Vampire slayer
Gra i serial były dla mnie bardzo ważne. Gdy na przełomie tysiącleci dostałem w ręce ten podręcznik był wizualnie jedną z najcudowniejszych rzeczy jakie widziałem. Z samej gry nauczyłem się bardzo wiele na temat serialowego prowadzenia kampanii, character building episodes i cliffhangerów.
Mag: Wstąpienie
Ta gra nauczyła mnie bardzo wiele o kreatywności, elastyczności i „płynięciu z prądem fabuły”. Ma cudowną mechanikę magii, która zmusza do myślenia i działania proaktywnego w każdej sytuacji.
Dzikie Pola
To najważniejsza dla mnie gra historyczna, ale przede wszystkim najlepszy RPGowy fandom, jaki poznałem. Cudowni ludzie i fenomenalne eventy. Larpy Dzikopolowe to były jedyne larpy, na których dobrze bawiłem się jako gracz.
A dzięki poderkowi dostałem 6 na polskim z kultury baroku!
Star Wars od FFG
Początkowo te dziwne kostki mnie nieco odrzucały, ale wystarczyła jedna sesja, by się w nich zakochać. Dzięki SW od FFG wróciła mi ochota na odległą galaktykę. Zagrałem na tej mechanice wiele arcyciekawych przygód i staram się wracać do niej regularnie w tej, albo genesysowej odsłonie.
Klanarchia
Najlepsza polska gra. Mimo miejscami wyboistej mechaniki bardzo mocno wyprzedziła swoje czasy, oferując rozwiązania nieobecne u konkurencji. Przy okazji zapewniła mi całkiem dużo doskonałych i emocjonująych sesji. Mam zamiar wrócić do niej wraz z drugą edycją.
Tol Calen
To jedna z najważniejszych gier z jakimi miałem i mam kontakt. Mam przyjemność nie tylko prowadzić ją, ale także współtworzyć kolejne edycje podręcznika. Nie wspominając już o tym, jak kadrowanie na obozach, zmieniło mnie jako MG i człowieka.
Star Trek Adventures
To moja ulubiona w tym momencie gra. Świetny setting (Star Trek helloł!) i rewelacyjna mechanika (najlepsza iteracja 2d20). Czytam sobie podręczniki do tej gry dla przyjemności i w głowie rysuje kolejne scenariusze misji. Trochę szkoda, że jest ona tak niesamowicie mało popularna w Polce. Bo po prostu jest warta, by w niej utonąć
Gry, które nie zmieściły się na liście (ale tylko 4)
Legenda 5 Kręgów
Dark Heresy
Conan
Dresden Files