5 kolejnych seriali, które warto obejrzeć

Autor: Jaxa

Zbliżają się kolejne święta (choć te krótkie) i można sobie pozwolić na łyknięcie czegoś audiowizualnie (a przede wszystkim fabularnie) ciekawego. Dlatego też postanowiłem podzielić się z wami paroma serialowymi polecajkami. Zwykłe proponowałem rzeczy mniej znane szerszej publiczności, ale szybko okazywało się, że i tak je już widzieliście, dlatego tym razem pozwolę sobie na nieco bardziej zróżnicowany wybór. Dodatkowo też sięgam poza seriale dobrze przekładające się na RPGi i staram się proponować rzeczy, które po prostu zrobiły na mnie wrażenie.

Jeżeli dzisiejsze propozycje wam nie wystarczają, zachęcam do zajrzenia do poprzednich artykułów z propozycjami serialowymi: “Pięć nieoczywistych polecajek serialowych”, “Kolejne polecajki serialowe” i “5 kolejnych serialowych polecajek na święta”.

The Marvelous Mrs. Maisel

prime video logo

Serial ten to trwająca pięć sezonów opowieść o żydowskiej pani domu w latach 50. w Stanach Zjednoczonych, która zdradzona i porzucona przez męża postanawia zostać komiczką sceniczną (standuperką?).
W trakcie kolejnych odcinków obserwujemy zarówno jej rozwój jako artystki, jak i jej życie codzienne nie tylko w dziwnych już dla nas czasach, ale też w bardzo specyficznej kulturze nowojorskiej wyższej klasy średniej wyznania mojżeszowego. Serial ten to głównie satyra obyczajowa, pokazująca w lekko krzywym, prześmiewczym zwierciadle swoje czasy i różne amerykańskie grupy społeczne. Humor jest dość mieszany: od bardzo niskiego, często przekraczającego granice dobrego smaku, przez “allenowsko-neutrotyczny”, po ciepły i obyczajowy.
Olbrzymią siłą tego serialu jest gra aktorska. Grająca tytułową rolę Rachel Brosnahan jest olśniewająca, ale grająca jej przyjaciółkę i agentkę Alex Borstein oraz aktorzy wcielający się w rodziców i teściów bohaterki nie ustępują jej na krok.
Co ważne, “Wspaniała pani Maisel” jest zamkniętą historią, doprowadzoną do naprawdę ciekawego końca. Widać, że autorzy mieli na niego pomysł i spokojnie podomykali wątki w pasujący im sposób.

The Gentelmen

Najnowszy serial w tym zestawieniu, gdyż miał premierę w marcu 2024 r. Główny bohater, kapitan błękitnych hełmów, Edward Horniman wraca do domu na pogrzeb ojca i dowiaduje się, że ten (pomijając starszego brata bohatera) uczynił go swoim dziedzicem, a co za tym idzie diukiem ze sporą rezydencją i znaczną ilością nieruchomości. Niedługo po odczytaniu testamentu z naszym arystokratą kontaktuje się Susie Glass, informując go, że stary diuk zaangażował się w brudne interesy, a pod rezydencją jest duża plantacja marihuany. Edward postanawia wyciągnąć rodzinę z nielegalnego biznesu, ale każda jego decyzja pogrąża go coraz bardziej w kłopotach.
“The Gentelmen” to bardzo luźna adaptacja filmu Guya Ritchiego pod tym samym tytułem. Serial mocno odchodzi od pierwowzoru i stara się opowiedzieć swoją własną historię. Bardzo wyraźnie czuć w nim rękę Ritchego i jego specyficzne podejście do świata brytyjskich przestępców. Serial świetnie łączy klimaty angielskiej arystokracji i półświatka, pokazując jak niewielka jest tak naprawdę pomiędzy nimi różnica. Oglądając “The Gentelmen” czułem się, jakbym oglądał mieszaninę “Snatcha” i współczesnego “Downton Abbey”. Na uwagę, ponownie, zasługuje gra aktorska. Grający główne role Theo James i Kaya Scodelario pokazują, że ich role w paździerzowym chłamie, takim jak “Divergent” i “Maze Runner” były tylko wypadkami przy pracy, jednakże królem tego serialu jest Vinnie Jones. Znany z roli bezkompromisowych bandziorów aktor gra tutaj opiekującego się rezydencją leśniczego i, nie tracąc charakterystycznej dla siebie twardości, pokazuje się także jako ciepły (jak na Vinniego) i ojcowski autorytet dla bohatera i jego siostry.

Bosch

prime video logo

Harry Bosch to bezkompromisowy policjant z wydziału zabójstw w komisariacie West Hollywood. Trafiają do niego sprawy brudne, brutalne i często mocno uwikłane w politykę. Bohater zawsze staje na straży sprawiedliwości i zawsze (nawet gdy trzeba czasem prawo potraktować nieco elastyczniej) doprowadza swoje śledztwa do celu. Harry to stary wyga, glina z przeszłością i wieloletnią praktyką, który jest też czasem reliktem przeszłości względem szybko zmieniającego się świata.
“Bosch” to adaptacja olbrzymiej, bo liczącej aż 24 tomy serii literackiej Michaela Connoly’ego. Kolejne sezony (a jest ich siedem) to serializacje różnych książek, często dobieranych nie po kolei i luźno adaptowanych. “Bosha” nakręcono w konwencji “jeden sezon – jedna sprawa”, co oznacza, że każda seria ma jakieś śledztwo, które jest jednocześnie wątkiem głównym. W każdym sezonie pojawia się także kilka mniejszych spraw splatających się (lub nie) z bazową oraz wątki poboczne związane najczęściej z problemami osobistymi bohatera.
Na tle innych, podobnych seriali, “Boscha” wyróżnia niesamowicie charyzmatycznie zagrana przez Titiusa Weillera postać głównego bohatera. Harry jest postacią wielowymiarową i niepozbawioną wad, a przy tym w staroświecki sposób twardą i godną zaufania. Fantastycznie zaprojektowana jest również postać córki bohatera – Maddie. Graną przez Madison Lindt bohaterkę poznajemy jako osobę bardzo młodą i bardzo wobec ojca zdystansowaną. W trakcie kolejnych sezonów obserwujemy nie tylko jej dorastanie i radzenie sobie z problemami, ale także to, jak odbudowuje się jej relacja z Harrym. To jedna z ciekawiej przedstawionych relacji “córka-ojciec”, jakie miałem okazję widzieć w ostatnich latach.
Serial “Bosch” doczekał się kontynuacji w postaci dwusezonowego już serialu “Bosch Legacy”. Bohater jest tu prywatnym detektywem, co pozwala mu na swobodniejsze działanie. Większą rolę także odgrywa tu jego córka, która na początku nowego serialu wstępuje do policji i musi borykać się nie tylko ze swoim brakiem doświadczenia, ale także z cieniem, jaki w siłach porządkowych zostawił jej ojciec.

Severance

Głównym bohaterem “Severance” jest Mark, pracownik tajemniczej korporacji Lumon, który zdecydował się na przejście procesu zwanego rozdzieleniem. Od tej pory, gdy zjeżdża windą do swojego biura, traci wszystkie wspomnienia związane ze swoim codziennym życiem, a gdy opuszcza pracę, zapomina absolutnie wszystko, co jest z nią związane. Taki podział może nam się początkowo wydawać czymś dobrym, nie musimy zaprzątać sobie głowy sprawami “pracowymi” i czas spędzony na nudnych, korporacyjnych obowiązkach nam znika. Potem jednak możemy zacząć sobie zdawać sprawę z tego, co przeżywa “ta druga część naszej osobowości”. Dla niej przestrzeń biura jest całym światem, w którym jest niewolniczo uwięziona. Nie istnieje odpoczynek i przyjemność, a jedyne praca. Natomiast relacje międzyludzkie powiązane są tylko i wyłącznie ze współpracownikami.
Wtedy zaczynamy sobie uświadamiać, że takie życie musi być niesamowicie koszmarnym horrorem. I o tym właśnie opowiada serial “Severance”.
Gdy zacząłem go oglądać, zrozumienie go i polubienie przychodziło mi z trudem. Z każdym jednak odcinkiem coraz bardziej wkręcałem się w fabułę i zaczynałem przejmować się bohaterami (zwłaszcza uwięzionymi aspektami osobowości), kibicować im i współczuć. Mocno pomogły w tym fantastyczne kreacje aktorskie plejady gwiazd, takich jak Christopher Walken, John Turturro i Patricia Arquette. Największym zaskoczeniem był dla mnie jednak Adam Scott. Nie lubię go i zwykle jego kreacje męczyły mnie, tutaj jednakże wznosi się na prawdziwe wyżyny swoich umiejętności, a to jak zagrał Marka bardzo mocno wpływa na to, jak wartym obejrzenia serialem jest “Severance”.

Resident Alien

Serial ten to dość typowy serial komediowy z elementami science fiction i lekką nutką kryminału. Główny bohater to kosmita z ośmiornicowatej rasy o niewymawialnej nazwie, który przylatuje na Ziemię, by wymordować ludzkość i utorować tym samym głowonogom drogę do dominacji na planecie. Pechowo jednak jego statek rozbija się nieopodal spokojnego miasteczka Patience w Colorado, bomba gdzieś się gubi, a on sam zmuszony jest podszyć pod doktora Harry’ego Vanderspiegle’a (którego, żeby nie było, w tym celu nasz bohater zamordował) i rozpoczyna poszukiwania zaginionej bomby. Oczywiście pech go nie opuszcza (bo to w końcu serial komediowy), w Patience umiera (również zamordowany, w końcu historia ta ma mieć też nutkę kryminału) lokalny lekarz i nasz bohater zostaje poproszony o zastąpienie go w klinice. Poza obowiązkową komedią pomyłek i licznymi wpadkami powoduje to także, że nasz kosmita zaczyna lepiej poznawać ludzi, a z niektórymi się nawet zaprzyjaźnia, co oczywiście prowadzi do powstania dylematu dotyczącego dalszej realizacji misji.
“Resident Alien” to leciutki serial, idealny do wypoczynku. Nie trzeba mu poświęcać zbyt wiele uwagi, by nadal śledzić fabułę i cieszyć się gagami, które wypadają tym bardziej, zabawnie, że główną rolę w serialu gra znany z niezwykle plastycznej mimiki Alan Tudyk.
Główną wadą tego serialu jest to, że w streamingu dostępny jest tylko pierwszy, dziesięcioodcinkowy sezon, podczas gdy za oceanem “leci” już trzeci. Fabuła historii urywa się dość nieoczekiwanie i mam nadzieję, że Netflix niebawem wrzuci do swojej oferty sezon drugi.

Grafiki: Freepik, Netflix, Apple.pl, Prime Video

Warto przeczytać

laptop

Pięć nieoczywistych polecajek serialowych

Polecajki serialowe

laptop

Pięć kolejnych serialowych polecajek na święta

Polecajki serialowe

laptop

Kolejne polecajki serialowe

Polecajki serialowe