RPGOWA
ALCHEMIA

Blog o RPG i czasem popkulturze

Na zachodzie bez zmian?

Lato 2020 – Turnus I

2020 to jest dziwny rok. Od wschodu nadeszła zaraza i samym swym istnieniem zachwiała Tol Calen w posadach. Wielką niewiadomą było czy tegoroczne obozy w ogóle się odbędą, czy ministerstwo i Sanepid nie zamkną wszystkiego w cholerę, odbierając nam szanse na wyprawę na Zieloną Wyspę. Na szczęście dobrzy bogowie nad nami czuwali i sezon ruszył bez przeszkód. Mniejszy, pełen obostrzeń, ale równie hmmm “obozowy” jak zawsze. Spakowałem plecaki, z dumą przetrwałem 10 godzin w pociągu w przyłbicy (Noście maski i przyłbice! Nie rozsiewajcie zarazy!) By móc zobaczyć piękne lasy wokół kaszubskiej Drzewiny, raz jeszcze złożyć zwój zewłok na polowym łóżku w namiocie (polecam!) i po raz kolejny wybrać się do krainy Tol Calen.

Od lewej: Freyia, Maka, Hieronimus, Noe, Filippo, Raul, na dole: MG

Przegnite jabłuszko
i przecięte żyły
Czy już wszystkie strachy
w głowie twej się skryły.

Kampania

Turnus I – Taniec Cieni

Mechanika: (Tol Calen 3.99 Beta)

  • Hieronimus Chochladenburben (Opona) – nie najmłodszy hydromanta, podróżnik i poszukiwacz przygód, weteran wojen z Dwyr
  • Freyia Thordisgrandottir (Trzeźwi) – wojowniczka z klanu Groin Alda, wychowana przez swą babkę będącą kerling, dziewczyna o przeszłości owianej tajemnicą, wielbicielka Asvard Brandt, najsilniejszej kobiety Tol Calen
  • Noe MacCormick (Kr3mówka) – alchemik spokrewniony z boginią ptaków, współpracownik Timorii, okrutnik opętany rządzą zdobycia krwi jak najbliżsej czystością boskiej, by móc kontynuować eksperymenty swoje i swojego mistrza
  • Maka Aine (Zet) – Muethir z darem Emocji, tak bliski swej ludzkiej części jak to jest tylko możliwe, były członek Sieci, specjalizujący się w nadzorowaniu przesłuchań oraz opiece nad szczególnie ważnymi transakcjami
  • Filippo Akis (Kefir) – spokrewniony z Delanachem, chłopak wychowany na Hikuni, przybywa na Tol Calen w poszukiwaniu swego ojca Eraima uprowadzonego w tajemniczych okolicznościach wraz ze swoimi towarzyszami
  • Raul di Scappa (Filozofia) – niespokrewniony pisarz w dość podeszłym wieku, autor licznych powieści takich jak „Trzej Velasquezowie”, czy „Czterej Velasquezowie”, ucieka przed Siecią i swoją przeszłością prosto w jej objęcia

Bohaterowie specjalni

  • Rain – emerytowany agent Timorii, nieumiejący pogodzić się z bezczynnością człowiek, który poświęca swą lojalność wobec Cesarstwa by walczyć z Dwyr wszystkimi metodami
  • Eraim Akis – ojciec Filippo, kataimanta opętany przez Cień, pierwszy oficer na „Poznaniu”
  • Ombra – żona Raula
  • Krogulec – czarnopióry Gryfita, kapitan szebeki „Harańskie Złoto”, jeden z ludzi Valegara Wronoskrzydłego
  • Vala – bóg Valasceny, któego moc ulatuje razem z potęgą miasta
  • Oleg i Anna Margerita – zakochana para uciekająca przed gniewem ojca
  • Joszko – przewoźnik przez rzekę
  • Asvard Brandt – najsilniejsza kobieta Tol Calen

Przegnite jabłuszko
Nic się już nie zmieni
Porzuć to kim jesteś
Zatańcz taniec Cieni

Podsumowanie

Wzdłuż zachodniego wybrzeża Tol Calen znajdowane są opuszczone wioski, których mieszkańcy znikają bez walki. Jedynym śladem jest obecność czarnego okrętu ze szkieletem na bukszprycie. Okręt ten jest czasem widywany w Valascenie, niewielkim przemytniczym porcie o półtora dnia drogi od Nowego Vivero.
Emerytowany agent Timorii Rain, korzystając ze swoich dawnych kontaktów, zbiera grupę śmiałków, których celem jest zbadanie Valasceny i tajemniczych zniknięć mieszkańców wiosek. Sam obiecuje przybyć za kilka dni i wesprzeć drużynę od morza z pokładu zaprzyjaźnionego okrętu.
Droga do przemytniczego miasta jest pełna wybojów. W podróży, poza uratowaniem zakochanej pary przed okrutnym ojcem i natrafiają na dwóch krewniaków (i ich wyjątkowo wrednego psa Ragnara), przedstawicieli firmy Bracia Sohns, zajmującej się transportowaniem zabalsamowanych zwłok do miejsca pochówku. Mimo, że kuzynowi wydają się podejrzani, drużyna pozostawia ich w spokoju.
Samo miasto opanowane jest przez gang Arbor pod przywództwem niemej capy Manzany i jej zastępcy wyjątkowo brutalnego półboga spokrewnionego z bogiem łyżek. Mimo, że pochodzenie Bergata (gdyż tak nazywa się zastępca) może wydawać się zabawne, to bohaterom podczas spotkań z nich jest wyjątkowo nie do śmiechu.
Śledztwo trwa. Statek ze szkieletem na galionie nazywa się “Poznanie” i spotyka się w porcie z niejakim Ulcusem Sykte, człowiekiem cały czas ubierającym się w szaty Doktora Plagi i otaczającym się byłymi uzdrowicielami. Wszystko to oczywiście za wiedzą i zgodą Manzany i Bergata. W międzyczasie w mieście pojawiają się również bracia Sohns, by odebrać trumnę ze zwłokami od tego samego Ulcusa.
Bohaterowie w poszukiwaniu sojuszników zyskują wsparcie Verka – zastępcy poprzedniego capy, który wraz ze swoimi ludźmi ukrywa się w pobliskich ruinach oraz Vali, słabego, ale nadal conieco potrafiącego boga miasta, a którego porwanie drużyna uniemożliwiają, płacąc okrutną daninę z krwi.
Jednocześnie gracze zaczynają orientować się, że gdzieś tam czai się jeszcze jakiś sojusznik, obdarowujący Raula tajemniczymi i wieloznacznymi wskazówkami i sprawiający, ze miejscy strażnicy (gang Arbor) nie szukają ich tak gorliwie, jak powinni. Po dłuższej debacie dochodzą do wniosku, że pomaga im sama Manzana i postanawiają się z nią w tajemnicy spotkać. Capa zgadza się i podczas spotkania z drużyną w podziemnych korytarzach pod miastem ujawnia swoją twarz. Okazuje się, że Manzana to nie nikt inny jak Ombra, żona Raula, opuszczona przez pisarza przed kilkunastu laty, a którą zmuszono do odpracowania dla Sieci jego długów, co doprowadziło ją finalnie do zostania mammau, stregą i capą Valasceny. Manzana jest opętana przez Cień, który podjudza jej wewnętrzny konflikt między kochającą męża Ombrą a nienawidzącą go Manzaną. Ombra co jakiś czas wypływa na powierzchnie, by pomóc drużynie i zmusić swą drugą połówkę, by ta nie ścigała bohaterów ze zbyt dużym skupieniem. W trakcie spotkania z Manzaną pojawia się Bergat, który bez namysłu atakuje graczy. Walka jest trudna, ale bohaterom udaje się ostatecznie pokonać półboga łyżek i uciec.
W międzyczasie rozgryzają też drugą połowę intrygi – Ulcus współpracuje z Klarą, boginią zarazy i razem wyludniają wioski, tworząc armię niosących znamiona Dwyr chorych, a ich kolejnym celem jest Nowe Vivero – olbrzymie miasto, którego zarażenie rozniesie plagę na całe zachodnie wybrzeże! Bohaterowie muszą działać szybko, by powstrzymać pracowników Braci Sohns (również powiązanych z Klarą) przed dowiezieniem trumny z powrotem do Nowego Vivero. Bohaterom udaje się zabić pierwszego zarażonego, ale przez chwile ich nie uwagi Sohnsowie wyjeżdżają z drugim. Sytuacje ratuje Noe, który korzysta ze swojego daru, by poinformować Palazo de la Justicia w mieście o nadchodzącym niebezpieczeństwie.

Jednocześnie z tym wszystkim rozgrywa się historia Freyi. Dumna Ligaturka nosi w sobie Cień, który zagnieździła w niej babka, by uratować jej życie. Istota zwana Wybrańcem wiedząc, że zbliżaj się jej spotkanie z Varim, poczyna sobie coraz śmielej. Póki co drużynie udaje ją powstrzymywać, ale doprowadzają do rozwiązania problemu
Tymczasem do miasta wpływa “Poznanie” i Manzana, Ulcus oraz ich ludzie szykują się do opuszczenia miasta, ich zadania na zachodzie zostało zakończone. Jednocześnie okazuje się, że pierwszym oficerem na “Poznaniu” jest ojciec Filippo Eraim, podobnie jak reszta załogi znajdujący się we władniu Cienia. Bohaterowie, oczekujący na przybycie Raina ze wsparciem próbują powstrzymać “Poznanie” przed wypłynięciem i mimo początkowych sukcesów ostatecznie zmuszeni są przez okoliczności (Heronimus zostaje przez wrogów schwytany) pod przykrywką zapakować się na pokład. Dziwne w tym wszystkim jest jedynie to, że opętana przez Cienie załoga, traktuje Freyię jak jedną z nich.
Podczas podróży bohaterowie nadal próbują spowolnić “Poznanie” by Rain mógł ich dogonić i zniszczyć wrogów. W międzyczasie stan Freyi się pogarsza. Cień atakuje coraz zajadlej, zmuszając Freyię, do robienia tego, czego ta nie chce. Pomaga jej Maka, który z pomocą daru (i rozsądku) przekonuje Freyię, by ta powstrzymała agresję, która karmi się jej Cień przynajmniej do momentu gdy będą mogli spokojnie się tym zająć.
W końcu (głównie dzięki sprytowi Noego i Heronimusa) Rain przybywa z odsieczą i bohaterowie po krótkiej, ale zajadłej bitwie morskiej lądują na pokładzie należącego do Valegara Wronoskrzydłego “Harańskiego Złota”.
Jednocześnie Noemu i Filippo udaje się ukraść papiery kapitana “Poznania” i znaleźć w nich informacje o tym, że Klara i Vari zbierają swoje siły w pobliżu Karak Is, by wesprzeć zajmującego ją Boga Smoka i wspólnie uderzyć na Ligaturię pod sztandarem Dwyr.
Ostatnim aktem kampanii jest podróż “Harańskim Złotem”. Bohaterowie najpierw radzą sobie z Wybrańcem, a potem usuwają cienia z Manzany i Eraima. W końcu ścierają się też z Ulcusem, który okazuje się być nie tylko sługą Klary, ale twarzowcem z jej krwi.

Kariatydy… uuuu uuuu… Kariatydy

O kampanii

W tej kampanii naprawdę wiele się działo. Wiele małych wątków pojawiało się i było rozwiązywanych przez graczy. Gracze na początku poprosili o creepa, filmowość i dużo wątków postaciowych i na tym postanowiłem oprzeć swoją kampanię. Historia Ulcusa budującego armię dla Klary i machinacje Variego były tylko kręgosłupem dla licznych postaciowych wątków.
Szczególnie jestem dumny z wątku Manzany – kobiety rozbitej między miłość i nienawiść, którą do światła doprowadzić mógł tylko jej mąż, po tym jak poradził sobie z własnymi demonami. W opisie kampanii potraktowałem go nieco skrótowo, ale wybrzmiewał on bardzo mocno w trakcie.
W trakcie kampanii myślałem, że nic się na niej nie dzieje. Spisując podsumowanie, zorientowałem się jak dużo wątków, wąteczków i scen się przez nią przewaliło. Pięknych scen, że tak dodam. Każdy gracz zagrał mi na tej kampanii coś ładnego, dając obrazki i sceny, które będę wspominał bardzo długo.
Postacie w tej drużynie były ze sobą często dość skonfliktowane i przez sporą część kampanii wobec siebie nieufne, jednak nic z tego nie przenosiło się na samych graczy i jako drużyna graczy byli bardzo dobrze zgrani.
Średnio jestem zadowolony z finału. Zmęczenie i straszne zimno, jakie spadło na Drzewine tamtej nocy, spowodowały, że nie wybrzmiał on tak dobrze, jakbym chciał. Część wątków rozwiązała się za łatwo, część zbyt pospiesznie.
Jednakże ogólnie rzecz biorąc, jestem z tej kampanii bardzo zadowolony. Działo się i to bardzo się działo. Dużo wątków i relacji między postaciami bardzo ładnie zagrało. A przede wszystkim dopisali gracze, którzy mimo okazjonalnych zwarć mózgu, ładnie ogarnęli i ograli przygotowaną intrygę. Dużą przyjemnością było z nimi grać i mam nadzieje się jeszcze z nimi spotkać przy stole sesyjnym.

“Gdzie jest problem jak nie ma problemu”

Podziękowania

Dziękuje wam wszystkim za cudowny i wakacyjny turnus. Było bosko, mam nadzieje to powtórzyć!

Kadruniu!

Cała RPGowa kadro na T1. To był fantastyczny turnus. Pełen naprawde świetnej kadrowej roboty. Dziękuje wam za to i mam nadzieje ze uda nam sie jeszcze spotkać w tym składzie na jakimś turnusie.

  • Makao – dzięki za kolejny wspólny turnus. Świetnie mi się z Tobą pracuje, mam wrażenie, że się uzupełniamy i dzięki temu turnus, toczy się do przodu, jak trzeba. Dzięki Ziom. To zaszczyt i przyjemność!
  • Laser – kolejny wspólny turnus mordeczko. Dzięki za świetne współkadrowanie, ogarnianie problemów. Za śmieszki i dżołczki, za dzielne niesienie tytułu „Biologa turnusu”. Bardzo dobrze mi się z Tobą pracuje, mam nadzieje na powtórkę z rozrywki!
  • Płatek – bardzo fajny pierwszy turnus, dzięki za najlepszą Cynthię, jaką widziałem od bardzo dawna, bardzo dobrze mi się z Tobą pracowało mam nadzieje, że uda nam się to powtórzyć, może kusząc się o łączoną kampanię, dzięki za wsparcie na LARPie, było potrzebne
  • Nicpoń – nasz trzeci wspólny turnus razem byku, dzięki za współpracę, poczucie humoru i pogodę ducha w najtrudniejszych momentach turnusu, oraz jak zwykle otwieranie oczu na Ktulu i pokazywanie innego do niego podejścia
  • Ned – dzięki ziom za zen, które wprowadzałeś czasem na turnusie, za poczucie humoru, mordercze pytania z mitologi greckiej i za trzeci już wspólny turnus, który poszedł naprawdę całkem sprawnie
  • Hans – dzięki za turnus, za napisanie LARPa, za działania na turnusie, za nie obrażanie się za dżołczki ze Szczecina i Gdańska, to był naprawdę gładki turnus…

Zatańczyły Cienie
Do muzyki Klary
Niosąc wam drużyno
Kłamstwa i Koszmary

Zatańczyły Cienie
Epidemii taniec
Pamiętajcie o tym
Aż po życia kraniec

Moja drużyno w kolejności alfabetycznej

  • Filozofia – dzięki za świetne ogranie wątku Manzany, było w tym wiele delikatności i emocji. To była naprawdę fajnie zagrana kampania. Dzięki za Raula i Andre
  • Kefir – dzięki za niespożytą energię, ogar kiedy trzeba i szybką naukę tego jak zadawać pytania na quizie stołówkowym. Dzięki za kampanie i Filippo.
  • Kr3mówka – królu pytań stołówkowych! dzięki za kampanie, za kontynuowanie Noego i za samodzielne uratowanie Nowego Vivero, przed zarazą. Dzięki za turnus ziom!
  • Opona – jesteś świetnym człowiekiem i możesz być świetnym graczem, jak sam siebie ogarniesz. Dzięki za turnus, za bycie parowozem wielu akcji na obozie, za wszystkie akcje, które zainicjowałeś. Dzięki za Heronimusa
  • Trzeźwi – dzięki za świetną grę, łzy na życzenie, uśmiech gdy był potrzebny, mam nadzieje Trzeźwi, że jeszcze nie raz spotkamy się przy stole sesyjnym
  • Zet – dzięki za ogar gdy było to tej kampanii najbardziej potrzebne, za rozsądek, i za wszystko to co sprawiło, że nasza kampania spięła się do końca. Dzięki też za najciekawszego muethira, jakiego widziałem.

Reszto wariatów!

Po pierwsze chciałbym podziękować całej ekipie która wraz ze mną i mPłatek dotrwała do końca Galavanta. Mianuje was Damami i Kawalerami Orderu Tada Coopera z dwoma zionięciami!

Po drugie Makowiec i Lewiatan – dzięki za te wszystkie lata, bardzo fajnie było obserwować jak małe smokowce, zmieniają się w dorosłych hydromantów. Mam nadzieje, że spotkamy się kiedyś przy stole sesyjnym poza obozem

Po trzecie Wiedźmin – odchodzisz nasz dowodzie na to, że skarpa zabija, ale przynajmniej na koniec widziałem jak się uśmiechasz

Po czwarte:

  • Rzeka – kolejny suchy turnus razem, dzięki ziom
  • Imię – dobrze było Cię znowu widzieć i wspólnie pogadać choć troche o musicalach
  • Koi – dzięki jeszcze raz za pomoc w malowaniu ryjków i za rozmowy o moim ulubionym liceum w Polsce
  • Prorok – dzięki za siedzenie na mojej nocce i za świetne ogranie postaci na LARPie
  • Płaszczka – dzięki za świetny turnus, bardzo fajnie było Cię widzieć na obozie
  • Niuans – świetny pierwszy turnus, mam nadzieje ze do nas wrócisz
  • Poblask i reszto stolika w pociągu do Gdańska – ciekawie było słuchać waszej politycznej dysputy
  • Brzoza – dzięki za porządne dzierżenie Mjolnira
  • Off – dzięki za NPCowanie na LARPie, bez Ciebie byłoby o wiele trudniej
  • Kostka – za turnus i pogodę ducha, mam nadzieje ze w końcu uda nam się razem zagrać
  • Psota – za bycie bardem Tol Calen, cały czas i w każdej chwili
  • Teza – za bycie Tezą, a nie Siostrą Wiedźmina, mam nadzieje ze za rok on będzie Bratem Tezy <3

Po piąte: całemu obozowi Młodego Gracza za urządzenie piekła w killhousie na larpie, gdyby nie to ułatwiliśmy nieco robotę starszym uczestnikom, nigdy nie wydobyliby skrzyń ze złotem.

Po szóste: cała reszto, wszyscy razem i każdy z osobna. To był dobry turnus. Dzięki i do zobaczenia

Dziękuje też Biuru Turystyki Aktywnej KOMPAS, za to że mogłem pojechać na obóz i za możliwość wykorzystania zdjęć!