Poza granice poznanego Wszechświata

Recenzja Delta Quadrant Sourcebook do Star Trek Adventures

Twórcy Star Trek Adventures (tu znajdziecie recenzję podstawki) nie zasypują gruszek w popiele i serwują nam dodatek za dodatkiem. Nie tak dawno temu na półkach księgarskich ukazał się Gamma Quadrant Sourcebook, a już Modiphius Entertainment serwuje nam kolejny z podręczników. Delta Quadrant Sourcebook, to ostatni z “quadrantbooków”, podręczników opisujących cywilizacje i rasy różnych “ćwiartek” Drogi Mlecznej. Dzięki uprzejmości wydawcy otrzymałem PDF tego dodatku, którego recenzje możecie przeczytać poniżej.

Najnowszy z podręczników do STA opisuje najmniej znany z punktu widzenia Federacji obszar galaktyki. Mimo że nie udało się zbadać w całości ani Alfy, ani Bety, a z Gammy Gwiezdna Flota liznęła tylko przestrzeń należącą do Dominium to prawdziwą “terra incognita” na długo jeszcze pozostanie kwadrant Delta, gdyż jego obszar znamy z relacji tylko jednego statku (dwóch, jeżeli liczymy Equinoxa), który co prawda spędził tam aż 7 lat, ale zbadał zaledwie niewielki fragment przestrzeni kwadrantu. Tak jak tematem podręczników o Alfie i Becie była polityka i wzajemne relacje między dobrze znającymi się cywilizacjami, Gamma opowiadała o wojnie, tak Delta jest podręcznikiem o eksploracji i odkrywaniu nowej i niezbadanej przestrzeni 

Kwadrant Delta przedstawiony jest w podręczniku z perspektywy raportów przekazanych przez USS Voyagera. Statek ten miał pecha wylądować 70 tysięcy lat świetlnych od Ziemi i kolejne 7 lat spędził, przemierzając nieznaną przestrzeń i próbując wrócić do domu. Jak można się pewnie domyślać, dodatek zawiera wiele nawiązań do serialu, a nawet do konkretnych odcinków (czyli w fikcji raportów z misji). Podręcznik opisuje więc wiedzę Federacji na temat Delty, a nie jej “rzeczywistość”. Stąd też wiele ras (a pojawiają się w podręczniki opisy wszystkich “klasyków” Voyagera, czyli między innymi Viidian, Kazonów, Hirogenów, Gatuneku 8472, Vaadwaurów czy Vothów) i miejsc (b) ma swoje opisy dość krótkie i nie dają informacji wychodzących poza Alfa-kanon (czyli seriale, a w fikcji wiedzę Federacji o Delcie). Dodatkowo przy każdej z opisanych ras jest sekcja “Uwagi o…” (Thoughs on…), która serwuje nam pomysły na włączenie tych ras w naszą kampanię. Dzięki temu mamy sporą wolność tworzenia “naszej” Delty, ale jednocześnie nie zostajemy z tym sami. Dzięki temu, że Alfa-kanon wiąże nas tylko tymi informacjami, które przywiózł Voyager, możemy dowolnie kształtować i nadbudowywać nowe elementy, a gracze, których wiedza też nie ma za bardzo jak wykroczyć poza serial o przygodach załogi kapitan Janeway, będą mogli naprawdę poczuć się jak prawdziwi odkrywcy wypływający na nieznane wody.
Podręcznik daje nam też dodatkowe informacje o  samej Federacji pozwalające nam przesunąć linię czasową aż do 2379 (czyli samej końcówki TNG-Era). Dzięki temu możemy nie tylko w końcu oprzeń nasze kampanie o cały okres “drugiej generacji seriali”, ale też zacząć nieśmiało eksplorować czasy post-Voyagerowe. Póki co to niestety maksimum czasowe, jakie otrzymamy od Modiphiusa, gdyż ich licencja nie pozwala na wykorzystywanie materiałów, które powstały po 2005.

Osobna całkowicie i to dość duża, część podręcznika jest poświęcona, podobnie jak w przypadku Dominium w podręczniku do Gammy, opisowi najciekawszej “cywilizacji” jaka wywodzi się z kwadrantu Delta, czyli Kolektywowi Borg. Trzeba przyznać, że opis ten jest bardzo dokładny i rozległy. Autorzy kompilują tu wiedzę z Voyagera, TNG i First Contact, dodają nieco Beta-kanonowych ekstrapolacji, dając nam naprawdę obszerny opis który pozwala nam zrozumieć, między innymi to jak konkretnie działa umysł roku, jak i dlaczego zachowują się poszczególne drony, co kieruje Kolektywem przy interagowniu z innymi cywilizacjami, a także wiele informacji na temat jego taktyki, zajętych planet czy statków Borga. Szczególnie do gustu mi się sekcja poświęcona, temu jak Kolektyw traktuje zajmowane planety i temu jak działa jego przemysł. Całość opisu daje nam obraz przerażająco praktycznego i skutecznego przeciwnika, który jest sprawnie kierowaną siłą natury. Poza naprawę nielicznymi sytuacjami walka czy negocjacje z nim są z góry skazane na porażkę, można tylko uciekać lub poddać się i czekać na asymilację.

W sekcji poświęconej rasom znajdziemy kolejnych kilka ras, które możemy dołączyć do drużyny (podobnie jak w Gamma Quadrant Sourcebook i tu znajdziemy zasady tworzenia, członków załogi nie będących częścią Gwiezdnej Floty) Niestety wśród dostępnych do gry ras nie ma ani Kazonów ani Viidian ani Hirogenów. Są natomiast między innymi Talaxianie, Sikarianie, Turei i Lokkirimowie, a także (a może przede wszystkim) drony Borg wyzwolone od kolektywu. Przy okazji tych “nowych 7z9” dostajemy całkiem interesującą mechanikę implantów, które są pozostałością po naszym poprzednim życiu i wierzcie mi, posiadanie zbyt dużej ich ilości, mimo że dają konkretne bonusy, nie jest ani zdrowe, ani bezpieczne.
Poza zwyczajnymi rasami znajdziemy w podręczniku również zasady, dotyczące grania dronem Borg zwyczajnie odłączonym od kolektywu, Silverbloods (inteligentnym, srebrzystym płynem opartym na deuterze z planety klasy Y, który może przybrać na stałe przybrać postać innej istoty) oraz Kobali (czyli rasą, która nie rozmnaża się w tradycyjny sposób, ale za pomocą zaawansowanej inżynierii genetycznej modyfikuje ciała zmarłych innych ras) Brakuje mi, muszę przyznać, niektórych klasyków, tym bardziej że zarówno z Viidian jak i z Kazonów da się bez problemów zrobić sojuszników, to wybór ras jest i tak spory kilka z nich daje podstawę do naprawdę ciekawych bohaterów.

W sekcji ze statkami dostajemy całe mrowie nowych jednostek, które będą miały ochotę zamienić we wrak okręt bohaterów. Muszę przyznać, że czytając statystyki (głównie zadawane obrażenia) kostki taktycznej czy oktahedronu Borga miałem to samo wrażenie jak gdy dawno temu czytałem o Przedwiecznych w starym podręczniku do Zewu Cthulhu. Gdy dojdzie do starcia między pojedynczym statkiem (nawet tak silnym jak klasa Sovereign), a którymś z tych behemotów to 17 kości obrażeń wyśle nawet najdzielniejszą, federacyjną jednostkę do krainy długich napraw. Zachęca to oczywiście graczy do kreatywnego myślenia, żeby uniknąć starcia w ogóle, a trafienia w szczególności, ale stosowanie tak potężnych jednostek powinno zawsze wiązać się z pewną ostrożnością ze strony MG.

Poza wielkimi behemotami mamy też całkiem sporo mniej groźnych (ale nie niegroźnych) statków z jakimi ścierał się Voyager. Opisano między innymi jednostki Kazonów, Viidian, Vothów, Hirogenów i Gatunku 8472, a także całkiem sporo innych statków i okrętów, które można napotkać podczas eksploracji Kwadrantu Delta.
Podręcznik uzupełniają pomysły na misje (zarówno te ogólnie związane z kwadrantem Delta jak i te związane z Borgiem jako takim) wzbogacone o statystyki bohaterów niezależnych (w tym na przykład pierwszego wyzwolnonego Borga, czyli Hugh i Pierwszego Maja Jala Culluha.

Podręcznik jest świetnym źródłem informacji i doskonałą bazą dla kampanii rozgrywających się w kwadrancie Delta. Pokazanie wiedzy Federacji o tym co można tam znaleźć przez pryzmat raportów otrzymanych z Voyagera to jednak punkt wejścia, na który wiele elementów będziemy musieli nabudować sami. To połączenie wolności twórczej, braku konkretnego kanonu i zahaczek zaserwowanych przez podręcznik pozwoli nam stworzyć własny kwadrant Delta, przestrzeń oczekującą na eksplorację i poznanie, nad którą wisi cień Kolektywu Borg, wojen nieznanych Federacji ras i zjawisk astronomicznych rozciągających się na setki lat świetlnych. Trochę jak w czasach pierwszego Enterprise znów stoimy przed nieznanym, ale tym razem mamy więcej zabawek, by je zbadać. 
Kolejny świetny dodatek, do świetnej gry. Dajcie się mu zasymilować. 
Polecam!!

Dziękuję wydawnictwu Modiphius za udostępnienie podręcznika w wersji PDF do recenzji.