RPGOWA
ALCHEMIA

Blog o RPG i czasem popkulturze

Zgromadzenie pod wezwaniem świętego Leoryka Bezwzględnego

Zwycięzca konkursu „Kult Imperialny”

Autor: Dariusz Tokarczuk 

Według legendy Leoryk był wędrownym kapłanem nieznanego zgromadzenia, który za cel przyjął sobie podróż w różne brudne, obskurne i ubogie miejsca aby szerzyć słowo Imperatora. Nie gardził również niskimi poziomami miast na Światach-Kopcach. W skład jego orszaku wchodziła też grupa nawróconych członków gangu gotowych chwycić broń w obronie Leoryka. Choć są też opinie, że to członkowie gangu, którzy postanowili się ukryć pod skrzydłami wędrownego kapłana przed zemstą swoich byłych kompanów lub konkurencyjnych gangów, byli przestępcy uciekający przed prawem i zwykli włóczędzy, chcący załapać się na darmową podróż w inne miejsce. Podczas jednej ze swoich wypraw do najniższych poziomów jednego z kopców wpadł w zasadzkę. Udało mu się uciec jako jedynemu, poświęcając cały swój orszak. Udało mu się wskoczyć w wolne przejście do kanałów, ale był bez broni i sojuszników, a jego śladem podążali prześladowcy. Kiedy byli blisko złapał leżącą na ziemi rurę i zatłukł dwóch napastników.

Od tamtej pory przez 3 miesiące błądził po kanałach miasta, skradając się, atakując z zaskoczenia i śledząc podejrzane osoby. Jego ofiarą padały mutanty, członkowie gangu i przedstawiciele różnych kultów. Często brał na tortury osoby wydające na wysokie w hierarchii grupy aby zdobyć informacje o zasadzce, w którą wpadł i o jej powodach. Kiedy opuścił kanały był brudny wymęczony, jego niegdyś bogato zdobioną szatę plamiła krew w różnych odcieniach czerwieni. W jego oczach płonął gniew i niezachwiana wiara z powodu której nikt go nie niepokoił w czasie powrotu na wyższe poziomy. Z okolicznej świątyni zabrał grupę strażników i bez żadnych wyjaśnień ruszył do biur jednego z zarządców miasta. Kiedy tylko wszedł do biura rozbił mu głowę rurą i rozerwał ubranie. Pod ubraniem znajdowały się wycięte okultystyczne symbole. Aresztowano wszystkich współpracowników urzędnika i jego rodzinę. Na długim i bolesnym przesłuchaniu wyszło na jaw, że Leoryk miał być ofiarą w zamian, za którą miasto miało odzyskać dawną chwałę i bogactwo. Wszyscy mający styczność z winnymi zostali ukarani. Bez znaczenia czy słusznie czy nie.

Potem jeszcze 20 razy wędrował do podziemi różnych miast i za każdy razem wychodził po kilku miesiącach skąpany we krwi wrogów Imperatora. Zresztą sam twierdził, że to właśnie on kieruje jego czynami i decyduje, do jakiego miasta ma się udać. Za każdym razem przy jego pasie znajdowała się jakaś pałka, rura, maczuga lub pręt. Kiedy wychodził z podziemi zawsze miał przy sobie trofea w postaci heretyckich ksiąg i artefaktów, lub części ciała genokradów lub innych xenos.  Co więksi sceptycy twierdzili, że zasmakował w przemocy i ludzkim mięsie. W końcu przez te 3 miesiące podziemnych walk musiał coś jeść, a jego zapasy zostały z orszakiem. Sam twierdził, że przepełniała go moc Imperatora i nie odczuwał głodu. Bez względu na to jaka jest prawda, nikt go nie powstrzymywał przed podobnymi działaniami, bo nie zabijał nikogo użytecznego dla Imperium, a i jego działania kilka razy osłabiły wrogów Imperium. W końcu dokonał swojego żywota kiedy gang, który dowiedział się o jego przybyciu, zaminował wejście do kanałów, które zwaliło się na Leoryka. A przynajmniej taka jest oficjalna wersja, bo ciała nigdy nie znaleziono, Po pewnym czasie w najniższych poziomach zaczęło zanikać więcej ludzi niż zwykle, a w kanałach było słychać ryk jakiejś nowej bestii.

Po pewnym czasie Leoryk został wyniesiony do pozycji błogosławionego, a potem świętego i zyskał przydomek „Bezwzględnego”. Jego zakrwawione szaty i prowizoryczne bronie obuchowe zostały relikwiami. Po pewnym czasie znaleźli się jego naśladowcy, którzy dostali stary klasztor gdzie kapłani modlili się do relikwii i trenowali walkę różnego rodzaju pałkami w wąskich, ciemnych miejscach. Kiedy akolita jest uważany za gotowego, wysyła się go do podziemi jakiegoś miasta, aby przyniósł ofiarę dla Imperatora w imieniu Leoryka – jakieś trofeum. Wielu z nich nigdy nie wraca, ale ci, którzy wracali, najczęściej przynosili informacje o kultach, mutantach i xenosach. Wiele miast zostało uratowane przed upadkiem dzięki ostrzeżeniom kapłanów z pałkami i błyskawicznemu działaniu osób rządzących miastem. Jeśli go nie podejmowali, najczęściej byli uznawali z współwinnych i kończyli z rozbitą głową. Kult Leoryka powoli staje się popularniejszy i w wielu miastach można zobaczyć kapłanów z pałkami przy pasie, którzy kierują się samotnie na niższe poziomy.

W tym miejscu kończą się oficjalne informacje o kulcie tego świętego, a zaczynają plotki, domysły i zwykłe oszczerstwa: niektórzy twierdzą, że Leoryk znalazł bezcenny skarb – schron z zaginioną technologią i lokacjami podobnych skrytek w podziemiach miast. Zabił on urzędników aby ich miejsce mogli zająć osoby sprzyjające eklezjarchatowi.  Podobno jego zgromadzenie zaistniało za zgodą ludzi obdarowanych tą technologią i skuszonych obietnicami dalszych zdobyczy. Są też plotki, o zaspokajaniu najbrutalniejszych żądz przez wyznawców lub po prostu kanibalizmie. Wielu ludzi też widziało tych kapłanów z pałkami z serwoczaszkami specjalizującymi się w zwiadzie i kartografii. Może czegoś szukają, albo kogoś, albo oznaczają tereny łowieckie. Teorii jest więcej niż faktów i najwyższy czas na ich kontakt z inkwizycją. A ten może przyjąć różną formę – inkwizycja może wymagać od nich map podziemi, może dostać od nich niepokojącą informacje, zbadać niepokojące doniesienia o kulcie świętego lub po prostu zwabieni w podziemia miasta mogą stać się zwierzyną łowną dla szaleńców, którym znudziło się polowanie na gangi.

To już zależy od Ciebie – Mistrzu Gry!