Czilera i utopia

Rzut oka na grę “Edelweiss”

Autor: Jaxa

Wkurza was świat naokoło? Chodzicie cały czas spięci, “bo życie i robota”, w zwykłych RPGach znajdujecie jeszcze więcej stresu i brutalności, a wasze postacie to niekompetentni frajerzy granatem od pługa oderwani?
Może czas wrzucić na luz, otulić się kocykiem i z dobrą herbatą spróbować zagrać w “Edelweiss”.
Nie wiecie co to? Zajrzyjcie do poniższego materiału!

Jeżeli lubicie RPGi od ekipy Fajerbola, zajrzyjcie do naszych materiałów poświęconych podręcznikom “Vorpal”, “Ekstaza Błogosławionej Siostry Czupakabry z Laufreich” oraz “ParaŚwiaty”.

O czym jest ta gra?

Edelweiss” to kolejny już tytuł stworzony po angielsku przez Łukasza Kołodzieja, jednego z najbardziej płodnych polskich autorów i twórcę takich gier jak “Fajerbol”, “Szlamy i szkielety” oraz “Strzygi”. Tym razem Łukasz postanowił przygotować dla nas coś nietypowego – grę w tworzenie opowieści w niezwykle pięknym i kolorowym świecie, praktycznie całkowicie pozbawionym przemocy.
Edelweiss” to system należący do nurtu cozy games, czyli “przytulnych gier” będących z grubsza symulatorami spokojnego życia. Gry tego typu skupiają się często na rolnictwie, rzemieślnictwie i relacjach międzyludzkich, rzadziej na eksploracji dzikiej natury.
Grając w “Edelweiss” nie potrzebujemy mistrza gry. Przygody możemy w nim rozgrywać samotnie albo w grupie. Celem rozgrywki jest opowiedzenie historii o wymyślonych przez grających mieszkańcach magicznej i spokojnej krainy. Tworząc postacie, stawiamy im jakiejś krótko- i długoterminowe cele, a na drodze do ich wykonania pojawiają się wymyślone przez grających albo wylosowane trudności. Same przeszkody pokonujemy, wymyślając sposób ich ominięcia, a następnie decydujemy czy nam się udaje, czy zdajemy się na los i korzystamy z mechaniki. Naszą opowieść możemy tworzyć na bieżąco (werbalizując lub nie) albo spisywać.
Co ważne, grając w “Edelweiss” nie prowadzimy postaci, ale opowiadamy jej losy. Oznacza to, że podczas rozgrywki solowej nie musimy opowiadać o losach pojedynczego bohatera, a o całej kompanii, a grając w grupie, wspólnie ustalamy kolejne wydarzenia, które spotykają naszych podopiecznych, a ostateczna decyzja o ich losach jest efektem konsensusu całej ekipy.
Opowiadaną historię możemy stworzyć całkowicie sami albo wesprzeć się listami z podręcznika, które pozwolą nam wylosować cele, przeszkody, a nawet napotkane istoty lub miejsca. Listy w podręczniku są dość ubogie, ale wystarczają, by zacząć, tym bardziej że, jak dowiedziałem się od samego autora, opracowywany jest dodatek z nowymi i szerszymi tabelami randomizującymi rozgrywkę.
Innymi słowy “Edelweiss” to gra w gawędzenie lub pisanie jakiejś optymistycznej historii.

Świat Edelweiss

O Edelweiss podręcznik nie mówi zbyt wiele. Nie znajdziemy tu rozległego opisu geografii i historii krainy, a grający są zachęcani, by samodzielnie rozbudowywać świat. To, co jest najważniejszym wyznacznikiem tej krainy to optymistyczny spokój. Edelweiss nie zna konfliktów, przemocy czy wojen i nawet problemy z dziką naturą zdarzają się tu wyjątkowo rzadko. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że to antyteza dark fantasy. Radosny świat bezpiecznych opowieści.
Jakie jest Edelweiss? To piękna, malownicza i szalenie spokojna kraina, pełna pokrytych śniegiem gór, rwących rzek i kolorowych łąk, pomiędzy którymi znaleźć można czasem osady zamieszkałe przez istoty inteligene. Ziemia ta jest silnie magiczna i nad jej spokojem czuwają setki duchów. Część z nich to żywiołaki, ukształtowane całkowicie z pojedynczego żywiołu, inne to duchy natury, pilnujące dobrostanu roślin i zwierząt. Ostatnią z grup są duchy cywilizacji, czyli dusze tych spośród inteligentnych istot, które postanowiły pozostać na ziemi i strzec swych krewniaków i potomków. Spokoju całego Edelweiss strzegą bóstwa, które są władcami wszystkich duchów danego typu, opiekunami dużych i ważnych miejsc (na przykład łańcuchów górskich) albo patronami ras lub profesji.
Malownicze Edelweiss zamieszkują trzy rasy, które żyją w pokoju i wspólnie starają się budować dobrobyt krainy. Są to małe i pełne energii gnomy, potężnie zbudowane i spokojne giganty oraz ciekawscy ludzie.

autor: Antonio Diziani

Bohaterowie

Sercem naszej opowieści są bohaterowie. Tworzymy ich na dwóch płaszczyznach – mechanicznej i fabularnej – które bardzo mocno są ze sobą złączone. Ta pierwsza to garść cech (Traits), które opisują naszą postać. Najpierw jest Pochodzenie, czyli gatunek, z którego wywodzi się bohater, następnie mamy ścieżkę, którą kroczy, czyli jego zawód (podręcznik oferuje cztery szerokie profesje: Rzemieślnik, Artysta, Mistyk, i Uczony, ale podczas kreacji możemy je, jeżeli mamy taką ochotę, zawęzić). Kolejna cecha związana jest z posiadanym przez nas ekwipunkiem i możemy być wyposażeni Oszczędnie, Bogato lub Przypadkowo (mamy dużo nie zawsze powiązanych ze sobą przedmiotów).
Ostatnie trzy cechy to pojęcia związane z psychofizycznymi możliwościami postaci i wybieramy po jednej związanej z fizycznością, intelektem i osobowością bohatera. Wszystkie te atrybuty mają wartość mechaniczną (o czym za chwilę) i fabularną. Innymi słowy możemy je wykorzystać zarówno podczas rzutów, jak i gdy opisujemy działania bohatera.
Całość uzupełnia historia postaci, czyli wydarzenia, które doprowadziły naszego milusińskiego lub milusińską do miejsca, w którym zaczyna się właściwa opowieść.
W trakcie tworzenia postaci możemy także stworzyć drużynę i wybrać jej dwie cechy – jedną związaną z tym, co łączy bohaterów w grupę i drugą wynikającą z tego czym się grupa zajmuje. Otrzymujemy w ten sposób rodzinę cyrkowców lub zaprzyjaźnionych ze sobą eksploratorów. Tworząc drużynę, powinniśmy też wykreować więzi łączące poszczególne postacie. W ten sposób przygotujemy o wiele bardziej wiarygodną grupę, o której będzie nam łatwiej opowiadać.

Mechanika

Mechanika w “Edelweiss” jest całkowicie opcjonalna. Nie musimy z niej zupełnie korzystać, wszystkie decyzje podejmując drogą konsensusu (z grupą lub ze swoim wewnętrznym ja). Jeżeli jednak zdecydujemy się zdać czasem na wyroki losu i korzystać mechaniki, to same zasady gry są niezwykle wręcz trywialne.
Gdy bohater znajduje się w sytuacji, której wynik jest niejednoznaczny, to sprawdzamy, które z jego cech mogą być przydatne i sumujemy ich ilość. Następnie rzucamy k6. Jeżeli wynik jest równy lub niższy sumie cech, to test jest zdany. W przeciwnym wypadku działanie postaci kończy się porażką. Na przykład bogato wyposażony wędrowny rzemieślnik, który ma doświadczenie z pracą w drewnie musi rzucić 3 lub mniej, żeby naprawić we wsi żuraw i zostać przyjętym do wspólnoty.

Podsumowanie

Jeżeli mam być szczery to “Edelweiss” to kompletnie nie mój typ gry. Szanuję ludzi, którzy lubią tego typu zabawę, ale ja wolę zupełnie inne RPGi niż ten, o którym dziś piszę. Nie przemawia do mnie stylistyka “cozy games” i skrajna liniowość (w końcu to gawęda) fabuły. Bardzo się jednak cieszę, że RPGi jako forma rozrywki tak ewoluują w różne strony i każdy może znaleźć taką grę, jaka będzie mu pasować. Nie mam nic przeciwko soloRPGom, ale jeżeli w nie gram, to szukam raczej wyzwań polegających na dostosowaniu się do wylosowanych elementów lub niespodziewanych zwrotów akcji.
To, co mi się bardzo podoba w “Edelweiss” to mechanika. Jest prościutka, a przy tym niezwykle schludna. Bardzo fajnie zadziała w złożonej na szybko sesji, w trakcie której mamy dostęp tylko do kartek i zwyczajnej k6. Cieszy mnie również przewrotność samego settingu, zwłaszcza patrząc na przekrój naszego rynku, na którym królują fantaziaki mroczne lub przynajmniej ponure.
Mimo że gra zupełnie do mnie nie trafiła, to mam nadzieję, że są wśród was tacy, którzy lubią ten typ zabawy z RPGami i “Edelweiss” da wam wiele godzin fantastycznej rozrywki. Czego wam życzę z całego serca.

Zajrzyjcie na fanpage Fajerbol – bo warto.

Warto przeczytać

Ku zapomnianym ziemiom

Recenzja podręcznika „Vorpal”

paraświaty landing

Różne oblicza ziemi

Recenzja podręcznika “Paraświaty”

Krzywe zwierciadło Öphagii

Recenzja podręcznika “Ekstaza Błogosławionej Siostry Czupakabry z Laufreich”